Rozdział Szósty
"Noc odkrywa tajemnice"
Angelika zastanawiała się dlaczego Margaret nie było w domu.
Ewentualnie można pomyśleć, że była tam tylko nie otwierała drzwi.
Myślała też nad tymi strasznymi krzykami w nocy.
Z Martinem poszli do domu i co jakiś czas wyglądali przez okno, żeby zobaczyć czy Margaret jest w domu.
Jedno z okien na poddaszu domu Margaret było zbite.
Szyba była popękana, a w niektórych miejscach zbite szkło spadło
i leżało na parapecie więc widać było czy jest tam ktoś.
Wyglądała przez trzy godziny, ale nic nie było widać.
Zdążyli nawet pojechać do sklepu.
Na zakupach Angelika postanowiła, że kupi coś Margaret.
Chciała mieć też przyjaciółkę z sąsiedztwa.
Miała podarować jej sernik własnej roboty, ale nie było jej.
Sernik nie został zmarnowany, bo głodny Martin zjadł przecież cały.
Kupiła jej piękne, czerwone róże w czarnym wazonie.
Po powrocie ze sklepu też jej nie było.
Angelika zabrała kwiaty do siebie i zaplanowała,
że zaniesie je o godzinie 20.00
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz