wtorek, 24 maja 2011

Opowieść pt. "Tajemnica" - Rozdział 2

Rozdział Drugi
"Szulcowie poznają sąsiadkę"


Minęły już dwie godziny.
Martin razem z swoim przyjacielem Michałem czekali aż przyjedzie ciężarówka z meblami, a w tym czasie Angelika poszła do pobliskiego parku żeby odpocząć od hałasu i krzyków, które na pewno wystąpią w tamtym miejscu czyli takie jak np. "Dajcie tutaj tą kanapę!!!".
Park był całkiem daleko co trochę dziwne, że na końcu miasta,
a nie bardziej w centrum,
chociaż to lepiej dla niej, bo lekarz zabronił dalekich wędrówek.
Usiadła na ławce i rozmyślała o nowym domu.
Bardzo dręczyła ją myśl, że Ci Simowie mogą być niemili lub mało rozmowni.
Miała ochotę z kimś pogadać trochę, ale Martin jest zajęty pracą, a jej najlepsza przyjaciółka
jest zbyt zabiegana i nie wypadało jej przeszkadzać.

__________________________________________________________________________

Po godzinie odpoczynku powoli wracała do domu.
Gdy weszła już tam niestety nie zastała nikogo w domu.
Wzięła szybko do ręki telefon i zobaczyła dwa nieodebrane połączenia i jedną wiadomość SMS od Martina.
Pisał, że na chwilę pojechał do ich starego mieszkania, by sprawdzić czy na pewno nic nie zostawili,
co nie było dziwne, bo bardzo się spieszyli.
Stwierdziła, że nie warto iść do parku ponownie,
a sąsiadów należało by poznać więc poszła do ich domu.
Zapukała i chwilkę czekała aż ktoś otworzy.
Po jakimś czasie słyszała kroki z góry.
Drzwi otworzyła kobieta o bardzo bladej cerze w czarnym ubraniu. 
Usta pomalowane były krwisto czerwoną szminką,
a oczy ozdabiały sztuczne rzęsy.
Po ciele Angeliki przeszedł dreszcz.
-Witaj. Jesteś z tej rodziny, która się tu wprowadziła?- Odezwała się kobieta.
-Hej... Tak, dziś razem z mężem się wprowadziliśmy. Jestem Angelika, a ty ?- Odpowiedziała niepewnie.
-Ja jestem Margaret. Może wejdziesz ? Zrobię herbaty.-Powiedziała sąsiadka.
-Ładne imię... Jeśli to nie sprawi kłopotu to z chęcią,
__________________________________________________________________________

Angelika piła z nowo poznaną kobietą herbatę aż słychać było, że jakiś samochód podjechał.
Był to Martin, ale już sam.
Zauważył przez okno, że w tym dziwnym domu jest jego żona więc zapukał do drzwi.
Otworzyła Margaret, przedstawiła się.
-My już będziemy iść.- Powiedziała Angelika.-Dziękuję za herbatę.
-A szkoda... Kiedy indziej pokażę wam... - I Margaret ucięła zdanie.
-Miło było Cię poznać!-Zawołali Szulcowie.
-Po prostu witajcie sąsiedzi w swoim nowym domu!


C.D.N.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz